To była niesamowita okazja, żeby zobaczyć najnowocześniejsze dziecko Boeinga. Niestety z silnikami konkurencji, ale co zrobić. Od kwietnia przyszłego roku stały bywalec Okęcia. Podszedłem od Puławskiej, nalot odbywał się od strony Piaseczna.

Dla zainteresowanych: http://airnews.pl/map.html






Dreamliner Okecie Warsaw fafinski



Dreamliner Okecie Warsaw fafinski



Dreamliner Okecie Warsaw fafinski
Name:

Komentarze:

19.08.2012, 08:27 :: 175.139.246.162
XnlwoXRC
na czym miałaby polegać moja meoccahllinzność? Pytam z ciekawości ponieważ nie rozumiem. Pytam też jako ktoś kto głęboko kocha Najświętszy Sakrament. No i pytam jako czytelnik Znowu w Brideshead ponieważ powyższy felietonik przede wszystkim dotyczy tej książki.A tak swoją drogą jeśli Adoracja nie ogałaca naszej duszy to coś jest z nią nie tak przynajmniej na dłuższą metę. To co jest w niej cudowne nie polega na niwelowaniu goryczy. Bardzo zapadło mi w głowę doświadczenie pewnej karmelitanki, ktf3ra mf3wiła, że adoracja NS ma pewną dynamikę, ktf3ra prowadzi tez do momentu, w ktf3rym dusza staje przed świadomością, że poświęca życie na patrzenie na kawałek chleba. Zasadniczym obrazem “Znowu w Brideshead” jest to, że “działnie łaski” nie sprawia, że życie przestaje byc gorzkie. Oczywiście każdy ma swoją dawkę goryczy, ale zwyczajnie nie wydaje mi się, żeby działanie łaski polegało na niwelowaniu cierpienia. To co napisałem też nie oznacza, że religia nie przynosi pocieszeń, np. w modlitwie. Sądzę jednak, że droga duchowa wymaga doświadczania goryczy, rozczarowań. I fakt że ktoś w oczach świata źle skończył nie jest świadectwem braku łaski.